czwartek, 24 grudnia 2009

Suchy Dok


Fantasy Flight Games zrobiło prezent wszystkim graczom i Mistrzom Gry, którzy zainteresowani są Rogue Traderem, publikując darmowe rozszerzenie "Drydock". Wersję w jakości sieciowej znajdziecie tutaj, a tę lepszą graficznie tu.

W tej siedmiostronicowej broszurce otrzymujemy zasady budowy statków kosmicznych oraz walki w przestrzeni, jakie zaprezentowano w podręczniku podstawowym. Tutaj zebrano je w jednym miejscu, dzięki czemu gracze nie będą musieli nerwowo wertować księgi i wyrywać jej sobie z rak do rąk.

piątek, 18 grudnia 2009

Wstąpienie

Fantasy Flight Games ogłosiło właśnie kilka szczegółów dotyczących Ascension, nowego dodatku do Dark Heresy. Nasi Akolici będą mogli stać się wreszcie Agentami Tronu a być może dostąpią nawet rangi Inkwizytora! Pośród dwunastu nowych karier otrzymamy Mędrca (Sage) czy Zabójce ze Świątyni Vindicare (Vindicare Assassin).

Dodatkowo w podręczniku znajdziemy nowe moce, przeciwników ( w tym tych potężnych jak zdrajcy Imperium czy Wielkie Demony), system wpływów i bogactwa (czyżby zapożyczenie z Rogue Tradera?), Paragon Skils i Mastered Talents, które uczynią bohaterów jeszcze potężniejszymi.

Dodatek ma się ukazać na wiosnę.

sobota, 12 grudnia 2009

Horus Heresy Boardgame

Będzie krótko i treściwie, czujny Gonzo wyłowił wiadomość na stronie FFG o nowej grze planszowej ze świata Warhammera, tym razem WH40K. Horus Heresy będzie mówić o oblężeniu Pałacu Imperatora i obronie Terry, a apowiedź gry możecie zobaczyć tutaj

piątek, 11 grudnia 2009

News zbiorczy #2

Wybaczcie milczenie, ale nazbierało się kilka rzeczy i nie mogłem uzupełnić bloga. W międzyczasie nastąpiło kilka ciekawych wydarzeń, o których poniżej, niekoniecznie w porządku chronologicznym:

- "Radical's Handbook" trafił do sprzedaży i zbiera pozytywne opinie
- Na stronie Fantasy Flight Games ukazał się dodatek do wyżej wymienionego podręcznika, zatyrułowany "Salvation Demands Price", który w jakości sieciowej znajdziecie tutaj. Zawiera on trzy krótkie kariery: Demagouge, Infil-traitor (przezabawna gra słów, czyż nie?) oraz Saboteur.
- Uraczono nas zdawkowymi informacjami na temat drugiej części trylogii "Haarlock’s Legacy", zatytułowanej "Damned Cities". Tutaj znajdziecie ilustrację z tego dodatku.
- "Gamemaster's Kit" do "Rogue Tradera" został wysłany do sprzedawców, możemy się więc spodziewać go niebawem.
- W Polsce ukazał się drugi tom "Herezji Horusa", zatytułowany "Kłamliwi Bogowie". Książkę przetłumaczyłem ja, obecnie pracuję nad trzecim tomem.
- Obecnie wszystkie światła skierowane są na trzecią edycję Warhammer Fantasy Roleplay, nie dziwne zresztą. Moja kopia leży nie rozpakowana, niestety nie mam czasu, ani nastroju żeby ją przeczytać, w związku z problemami spoza uniwersów Warhammera.

W dalszym ciągu jestem Wam winien actual play z ostatniej sesji w "Rogue Tradera", ale wybaczcie, napisze go, kiedy uspokoi sie kilka spraw.

czwartek, 19 listopada 2009

Recenzja Rogue Tradera na 40k.pl

Dzięki uprzejmości Ortha, recenzja Rogue Trader RPG ukazała się na łamach serwisu 40k.pl!

środa, 18 listopada 2009

Rogue Trader - rzut okiem

Na podręcznik do Rogue Tradera czekałem jak na zbawienie. Obserwowałem wszystkie informacje o grze, próbowałem wyciągnąć z nich wszystkie możliwe szczegóły i to, co czytałem, napawało mnie optymizmem. Kiedy na GenConie poszło w świat pierwszych ileś tam egzemplarzy, moja niecierpliwość sięgnęła zenitu. W końcu, w połowie zeszłego miesiąca dotarła do mnie paczka. Odebrałem ją z poczty, przyniosłem do domu, rozpakowałem i zacząłem chłonąć. Nie czytać, nie podziwiać, a chłonąć.

Szata graficzna
Posiadam podręcznik w wersji standardowej, nie kolekcjonerskiej, ale i jego wydanie stoi na wysokim poziomie. Twarda oprawa, kredowy papier, 400 stron tekstu, czytelne rozplanowanie to bezapelacyjne zalety. Układ graficzny przypomina ten znany z Dark Heresy, pomijając marginesy. Te są utrzymane w industrialno-okrętowej konwencji.
Na osobne kilka słów zasługują ilustrację. Część z nich już znamy: pojawiła się w podręczniku do Battlfleet Gothic (z którego, co nieuniknione, Rogue Trader czerpie pełnymi garściami), niektóre można było zauważyć w Kodeksach armijnych do gry bitewnej. Sporo ilustracji jest nowych i trzeba przyznać, że stoja na wysokim poziomie. Rysownicy się spisali i można powiedzieć, że każde ich dzieło inspiruje do tworzenia własnych przygód.

Zasady
Zasady jakie rządzą Rogue Traderem można podzielić na dwie kategorie: te, które przeniesiono z Dark Heresy i te, które stworzono z myślą o nowej grze. Z pierwszej gry spod znaku 40KRPG przeniesiono umiejętności, zdolności, walkę, punkty obłędu, przeznaczenia, spaczenia. dobrze, że te zaktualizowano o poprawki, jakie zostały wydane przez dwa lata istnienia tamtego systemu. Podstawową różnicą jest system losowania postaci: zrezygnowano w nim z losowości na rzecz mini-gry w układanie losów postaci i tego, gdzie nastąpiło ich przecięcie. Proces ten zajmuje trochę czasu (zwłaszcza w wypadku posiadania jednego podręcznika i nieznajomości opcji), ale jest bardzo ciekawy i inny, niż zwykłe tworzenie drużyny.
Kolejnym zaskoczeniem dla graczy może być kwestia ekwipunku: w podręczniku nie ma jego cen! To jest odzwierciedleniem podejścia Rogue Tradera do spraw zaopatrzenia i zakupów: bohaterowie nie ciułają na jednego boltera, ale kupują je setkami, nie przejmują się ilością Tronów, a inwestują udziały swego bogactwa. To zupełnie inny poziom myślenia, działania i skali wpływów.
Sporym zmianom uległy reguły związane z psioniką, a nowością są moce Nawigatorów. W Rogue Traderze astropata nie wywołuje takiej ilości fenomenów, jak jego odpowiednik z Dark Heresy.

Zasady powstałe na potrzeby Rogue Tradera opisują bitwy kosmiczne, tworzenie okrętów, podroży przez zwykła i spaczoną przestrzeń, metody nabywania dóbr, poszerzania wpływów i bogactwa. Na szczególną uwagę zasługują reguły związane z metodami dochodzeniowymi i handlu. Autorzy gry spisali się na medal: praktycznie żadna z reguł napisanych specjalnie dla podręcznika nie jest zbędna, ich wykorzystywanie nadaje grze kolorów, a sama walka okrętów kosmicznych jest emocjonująca, szybka i śmiertelnie niebezpieczna.

Praktyka
Czekając na główny podręcznik rozegraliśmy dwie darmowe przygody demonstracyjne. Choć uproszczone pod względem mechaniki, dały nam pomysł, jak wprowadzić się w ten świat. Trzeba zaznaczyć jedną rzecz: w Rogue Traderze pewne rzeczy są poniżej godności bohaterów. nie dziwne, zaczynają oni bowiem swoje przygody tam, gdzie na chwilę obecną kończą je postacie z Dark Heresy. Gracze nie uganiają się za zleceniami, oni sami je tworzą, nie próbują zdobyć samodzielności, oni tworzą własną dynastie. Na ich rozkazy są tysiące ludzi z załogi okrętu, który najmarniej ma półtora kilometra długości, nie muszą martwić się o dostęp do broni czy amunicji. Można pokusić się o stwierdzenie, że bohaterowie są hurtownikami, nie detalistami. To ciekawa odmiana, zwłaszcza w połączeniu z faktem, że postacie będą na pewno mniej dogmatyczne i bardziej otwarte na to co inne i nowe, niż Akolici Inkwizycji.

Niestety, nie jest tak słodko, że gra ma same zalety. Są pewne wady, o których kilka słów poniżej.

Czego brakuje mi w podręczniku?
Tak naprawdę podstawka do Rogue Tradera zawodzi w trzech punktach. "Tradycyjnie"
brak zasad do pojazdów mniejszych od okrętu kosmicznego. Identyczny zarzut wysuwano w stosunku do Dark Heresy i naprawiła go dopiero Pierwsza Apokryfa. Szkoda, że ekipa rossa Watsona nie wyciągnęła wniosków, ale z drugiej strony, autorzy ograniczeni byli ilością stron. Brak mi również metody na generowanie światów i układów planetarnych. Jasne, można je samemu wymyślać, lub wykorzystać istniejące, a napisane do innych systemów, ale brak w nich "czynnika czterdziestkowego". Na szczęście nadchodzące suplementy mają naprawić ten brak, który wynikł, zapewne jak pierwszy, z ograniczenia ilością miejsca. Największy minus należy się bestiariuszowi, który jest ubogi. To bym jeszcze przeżył, gdyby opisano przydatne potwory. Monstra niestety dobrano dość przypadkowo i obok orków, krootów czy eldarów znajdziemy na przykład wiedźmy spaczeniowe. Po co one w tej grze, trudno mi powiedzieć. Nie drażniłyby mnie w Dark Heresy, tam byłyby jak najbardziej na miejscu, tutaj są niepotrzebnym marnotrawstwem cennego miejsca.

Na koniec zostawiam najpoważniejszą wadę, na która uwagę zwrócił mi jeden z graczy. Z początku jej nie dostrzegałem, ale teraz, po głębszym zastanowieniu się nad nią, uważam za utrudniającą grę. Cóż to takiego? Odpowiedź będzie paradoksalna: to profesja Rogue Tradera!

Dlaczego?

Rogue Trader jest absolutnym panem i władcą statku. On nim dowodzi i decyduje o losach wszystkich na pokładzie. Racja, musi się liczyć ze zdaniem przedstawiciela Mechanicum, czy Domu Nawigatorskiego, ale ma decydujące zdanie we wszystkim. To trochę jak praca u kolegi, niby jest twoim przyjacielem, ale jak podskoczysz, to z roboty cię wyleje. Albo wyrzuci przez śluzę. Problem polega na tym, że gracz który weźmie na siebie granie taką postacią, automatycznie staje się głównym bohaterem kampanii, a reszta drużyny to jego pomocnicy. Rola główna i w pozostałych rolach. Rzecz jasna można z Rogue Tradera zrezygnować, ale to będzie kłopot dla grupy: każda profesja dysponuje zdolnością specjalną, a Rogue Trader może modyfikować lub przerzucać jeden test innej postaci na rundę. Ciągnąć bez przerwy za drużyną NPC-a? Kiepskie rozwiązanie. Dysproporcja jest mnie więcej taka, jak wprowadzenie do Akolitów z Dark Heresy Śledczego.
Na razie nie znalazłem rozwiązania tego problemu, ale będę nad nim myślał.

Podsumowanie
Rogue Trader to bardzo udana gra. Ekipa Rossa Watsona stanęła na wysokości zadania: zaprojektowała ciekawą mechanikę i fajny setting oraz wykonała go na poziomie, który wyznaczyły "zajawki". Podręcznik przeczytałem z zapartym tchem, z każdej strony wyskakują pomysły, inspiracje i aż chce się grać. W skali od jeden do pięciu, daję pięć z minusem.

Rogue Tradera polecam każdemu fanowi uniwersum WH40K i dobrych gier fabularnych. Nie zwiedziecie się!

środa, 11 listopada 2009

Radykałowie już są!


FFG poinformowało o tym, że dodatek Radicals Handbook już niebawem trafi na sklepowe półki. Pozostaje się cieszyć i wysupłać pieniążki.